W Empiku we Wrzeszczu byliśmy już chwilę przed piętnastą. Obejrzeliśmy ustawianie stolika na podwyższeniu i stosów książek wokół „sceny". Kilka minut po piętnastej do Empiku weszli długo wyczekiwani Pani Joanna i pan Tadeusz Lewandowski, oraz towarzyszący im pan Witek, znany zwłaszcza z najnowszych powiesci Joanny Chmielewskiej.
Pani Joanna została powitana przez dyrektora Empiku, po czym usiadła w kawiarnianej części przy stoliku, poprosiła o herbatę i od razu przeszła do rozmowy z panem Tadeuszem. Porozmawiali chwilę o nowych książkach polskich pisarzy; pani Joanna wyraziła swoją opinię na Temat kilku książek oraz ucieszyła się niezmiernie z „Nie ma się z czego śmiać" - książki Stefanii Grodzieńskiej, którą udało jej się znaleźć w księgarni.
W końcu nadeszła wyczekiwana przeze mnie chwila, w której Pierwsza Dama polskiego kryminału wybrała najlepszy ze swoich trzech długopisów i złożyła podpis na nowym egzemplarzu „Szajki bez końca". Pani Joanna złożyła jeszcze kilka podpisów, skończyła kawałek ciasta, który - jak sama powiedziała - był „dobry, ale zbyt duży", wzięła filiżankę z herbatą i udała się w kierunku „sceny", na której przygotowana była kanapa i stolik. Zmierzyła morderczym spojrzeniem drewniany stopień, jednak dzielnie go pokonała i usiadła przy stoliku.
Po autografy podeszło kilkanaście osób - zarówówno klienci, jak i pracownicy Empiku, niektórzy zostawali przy stoliku dłuższą chwilę, i rozmawiali z Pisarką.
Druga część spotkania odbyła się w bibliotece miejskiej w Gdańsku. Frekwencja była zdecydowanie wyższa niż w Empiku, a w niezbyt dużej czytelni zajęte były chyba wzystkie krzesła. Spotkanie prowadził pan Tadeusz, który - oprócz bycia swoistym menagerem pani Joanny jest także znanym krytykiem literackim oraz pracownikiem Polskiego Radia. Widać było rzetelne przygotowanie pana Tadeusza do rozmowy. Dobór pytań był bardzo dobry, ponieważ pan Lewandowski zadawał głównie pytania na tematy nie poruszone dotychczas w Autobiografii czy innych wywiadach, więc obecni na spotkaniu dowiedzieli się dużo nowych rzeczy zarówno o twórczości, jak i zainteresowaniach literackich pani Joanny.
Na początku poruszony został temat omijany dotychczas, czyli seria poradników pani Joanny. Pan Tadeusz pytał o genezę ich powstania i ewentualne kolejne tomy. Pisarka odpowiedziała, że została namówiona na przez jakiegoś dziennikarza, a dalszych tomów raczej nie będzie.
Pani Joanna odpowiadała też na pytania odnośnie jej zianteresowań literackich - tu ponownie pojawiła się Grodzieńska, jak również Christie.
Poruszony został też temat, na który pani Joanna niechętnie zazwyczaj opowiada, czyli ekranizacje jej książek, które miały wyjątkowego pecha. Autorka nie krytykowała Jana Batorego, który nakrecił "Lekartswo na miłość" i "Skradzioną kolekcję", tłumacząc, że niestety nie miał za dużo do powiedzenia przy ich realizowaniu, jednak zdecydowanie skrytykowała "Romans wszechczasów", którego - prawdopodobnie na szczęście - żadna kopia nie została zachowana oraz rosyjskie ekranizacje książki "Wszystko czerwone" (pan Tadeusz powiedział, że jest szansa na ukazanie się tego serialu w Polsce pod tytułem "Wóz albo przewóz", jednak pani Joanna wykrzyknęła na to, że nie ma mowy) i "Całe zdanie nieboszczyka". Pan Lewandowski zdradził nam, że są osoby zainteresowane ekranizacjami książek najpoczytniejszej pisarki w Polsce, jednak w obawie przed rozczarowaniem odmawia ona wszystkim zgody na ekranizację - zresztą po dotychczasowych osiągnięciach filmowców widać, że ma do tego podstawy.
Pani Joanna, zapytana o swoje dwie książki, do których ma szczególny sentyment wymieniła "Wszystko czerwone" i "Skarby", jako te, w których udało jej się stworzyć najlepszą atmosferę.
Pan Tadeusz zapytał także panią Joannę, czy nie ma ochoty wydać książki o jakiejś innej tematyce - jednak pisarka zaprzeczyła. Oświadczyła także, że nie chce wydać żadnej książki pod innym pseudonimem, gdyż i tak zostałaby rozpoznana. Pisarka zdradziła, że ma obecnie zaczęte cztery książki: Siódmy tom "Autobiografii", powieść historyczną, o której mówiono po cichu od dawna (w fazie bardzo początkowej) jakąś inną powieść oraz poradnik o matkach, które często rujnują życie swoich dzieci - jednak Autorka boi się wydać go przed śmiercią, gdyż reakcja czytalników może być zbyt gwałtowna.
Gdy nadszedł czas na pytania fanów, zewsząd posypały się podziękowania i kilka pytań: między innymi o to, czy będzie dalszy ciąg serii książek dla dzieci - jak powiedziała pani Joanna prawdopodobnie nie powstanie, gdyż dzieci byłyby już dorosłe, a ona sama nie może pisać o dzieciach i młodzieży, bo nie zna wystarczająco obecnych realiów.
Padło też pytanie o stosunek pisarki do naśladowców jej stylu. Joanna Chmielewska przyznała się, że bardzo chętnie czyta książki Darii Doncowej, która nazywana jest "rosyjską Chmielewską". Daria Doncowa wydała już około 60 książek, nie wszystkie zostały przetłumaczone na język polski, czego pani Joanna bardzo żałuje.
Widać było, że autorka jest przychylnie nastawiona do czytelników, którzy - zgodne z zaleceniem - gdy dostali czas na własne pytania unikali tych pytań, na które odpowiedź jest zawarta w "Autobiografii" oraz takich, na które pani Joanna wielokrotnie już odpowiadała. Pani Joanna bez zastanowienia odpowiadała na wszystkie pytania, chociaż - jak zaznaczył pan Tadeusz - nie znała wcześniej żadnego z nich.
Po półtorej godzinie pani Joanna podziękowała za spotkanie. Osoby, które nie miały jeszcze autografów rzuciły się do przodu, by wzbogacić swoje książki o podpis ulubionej pisarki.
Dziękujemy i zapraszamy ponownie do Trójmiasta ;)
Pumex










