Sherlock szybko zaczął reagować na nowe imię. Zjednywał sobie przychylność innych swoim anielskim usposobieniem. Niestety, nie wszystkich. Ogródek pisarki odwiedza, mieszka i traktuje jak własny kilkanaście kotów. - On może by i nie miał żadnych ansów, ale koty o tym niestety nie wiedzą. Kłopot kolejny to spacery. Ogródek jest mały, musiałabym go wyprowadzać, a rano na spacerze to ja od razu umieram - mówi Joanna Chmielewska.
Sherlock trafił więc do pensjonatu dla psów, a pisarka pilnie szuka dla niego domu. - Już drugi raz zdarzyła mi się taka historia. Chaber, pies znany z książek dla dzieci Joanny Chmielewskiej, też był znajdą. - Wtedy mieszkałam na trzecim piętrze, teraz mam te koty i mały ogródek. Ale może ktoś go zechce? To takie urocze i sympatyczne stworzenie - zachwala pisarka.
Sherlock przebywa w pensjonacie dla psów przy ul. Sytej, można o niego się dowiadywać pod numerem tel. 642 20 19










