Nareszcie lato. Nie krępują nas ciężkie ubrania, długie dni i ciepłe noce zachęcają do porzucenia obowiązków i koją wyrzuty sumienia. Spokojniejsi, mniej zestresowani, łatwiej i chętniej nawiązujemy kontakty z innymi ludźmi. Zapominamy o rygorach i konwenansach, zawierzamy instynktowi, ulegamy zachciankom. Na wakacjach możemy się oddać upragnionej wolności. Każdy rozumie ją inaczej. Czym jest wakacyjna wolność?
W obcym kraju bez pieniędzy
JOANNA CHMIELEWSKA najpłodniejsza pisarka polska
Moja wolność na wakacjach polega na wyborze jednego z dwóch rozwiązań. Albo zamykam się w mieszkaniu i nie daję znaku życia, albo wyjeżdżam gdzieś sama. Dziś jestem tu, jutro tam... Robię to, na co mam ochotę, a dokładniej to, co mi przyjdzie do głowy. Wszyscy paszli won, a ja zależę tylko od siebie... Kobiety, które boją się jechać na wakacje w pojedynkę, nie mają racji. Nigdy i nigdzie nie znajdą tyle wolności. co wtedy.
Ach, samej jest najwspanialej, najprzyjemniej, naj swobodniej... Kiedyś mi się wymknęło, że najbardziej na świecie lubię znaleźć się na wakacjach sama, w obcym kraju, którego języka nie znam, a waluty nie posiadam, i na dodatek w opałach. Ja to nazywam „szczytem wakacyjnej wolności". O takie sytuacje nawet się nie muszę starać. Ostatnio na przykład pojechałam do Francji na wakacje. Od razu w pierwszych dniach złamałam sobie kość i, jak niepyszna, musiałam wracać do kraju, żeby się leczyć.










