
''– Czy zjadłaby pani rybę fugu w restauracji wschodniej?
– Jeszcze nie zgłupiałam! Nie lubię ryb ani japońszczyzny i chińszczyzny. I nie zjadłabym niczego w takiej restauracji.
– Próbuję ustalić pani skłonność do ryzyka...
– Ogólnie mam skłonność do ryzyka. Na przykład pożyczam pieniądze różnym ludziom. I głupio na tym wychodzę. Ale nie każdy rodzaj ryzyka akceptuję. Nie będę skakała na bangy. Nie w tym wieku. Kiedy miałam 10 lat, skoczyłam w stodole – z belki do sąsieka. Lądowanie mi się nie spodobało. No i tak zostało. Nie skaczę, ale podejmuję ryzyko finansowe.''
Rozmowa z JOANNĄ CHMIELEWSKĄ, Nr 73. Dodatek do „Pulsu Biznesu”, przedruk Angora nr 27.
całość można przeczytać tu: LINK /odpłatnie/
lub tu link










