Na okładce najnowszej powieści Joanny Chmielewskiej „Byczki w pomidorach” pojawia się grafika niebudząca raczej zachwytu: komputerowo powielane motywy nie zostały poddane obróbce, widać ślady łączeń, widać też brak dobrego pomysłu na okładkową ilustrację – może poza mocną czerwienią, która ma przyciągać wzrok na księgarskich ladach, a i zapewne nawiązywać do tomu „Wszystko czerwone”. I o ile zwykle nie powinno się oceniać książki po okładce, o tyle w przypadku „Byczków” graficzne rozwiązania znajdują swój odpowiednik w treści...
do przeczytania całej recenzji zapraszamy na blog Tu Czytam










