Zapraszamy do przeczytania kolejnej recenzji Porwania
Czytelniczką książek Joanny Chmielewskiej jestem długoletnią, aczkolwiek mało systematyczną i kolejne pozycje pochłaniam w dużej mierze zrywami, w zależności od tego czy aktualnie przeczytana pozycja wydała mi się interesująca czy nie. “Porwanie” wyjątkowo kupiłam już w dzień po premierze. Nie byłam jakoś szczególnie na nią napalona, ale miałam nadzieję na lekturę poprawiającą nastrój, nabyłam i… nie zawiodłam się tylko dlatego, że nie oczekiwałam zbyt wiele w momencie, gdy zobaczyłam, że główną bohaterką jest Joanna. (...)
Całość recenzji napisanej przez Sunny można przeczytać tutaj.










