Kupiłam dziś, już ją mam :). Cieszę się, bo znienacka, niespodziewanie, w małym sklepiku, w małym miasteczku w szpitalu, nabyłam ksiązkę z najprawdziwszym z prawdziwych autografem p. Chmielewskiej. Takie nieoczekiwane "niespodziewajki" - jak sama teraz tego doświadczam -rozjaśniają pochmurne dni, wywołują uśmiech i robi się tak jasno w myślach i ciepło na duchu. Dziękuje.
Ogromy całus i mocny uścisk- jeśli moge tak poufale.